czwartek, 16 czerwca 2011

Kilka słów o przeprowadzce i nowym domu

Ciągle brak mi czasu, żeby napisać o naszym nowym mieszkaniu i przeprowadzce. Jutro minie tydzień odkąd tu mieszkamy i coraz bardziej nam się podoba. Wreszcie mamy dużo światła, po ciemnym hotelowym pokoju odżyliśmy trochę. Okolica jest fajna, bo to nowe osiedle, jest dużo dzieci i mam, które są z dziećmi w domu. Poznałam już fajną Argentynkę, co ma dwóch synków, ale niestety przeprowadzają się za kilka dni do Californii... pech, ale poznamy pewnie wiele innym mam i dzieci. Jest tu dużo zieleni, place zabaw, baseny, kino letnie, koncerty weekendowe i farmer's market w niedziele.
Nasze mieszkanie jest takie akurat, nie za duże i nie za małe. Chłopcy mają swój pokój, a w nim Staś ma łóżko wóz strażacki ;) Staś ma też swoją łazienkę, dzięki temu stał się bardzo samodzielny, bo sam korzysta z toalety i myje rączki :)) Antoś śpi w naszej sypialni, ale bawi się w pokoju chłopców. Fajna rzecz tu to garderoba i dużo szaf, no i wielka pralka i suszka. Mamy już większość mebli, ale ciągle jest echo ;)) Koniecznie musimy się jeszcze postarać o kwiaty, firanki itp. bo jest jeszcze mało przytulnie. Znowu mogę gotować, bo mamy tu blisko sklep, choć ciągle jeszcze nie bardzo się orientuję w miejscowej żywności. Jest też balkon, a z niego widać piękne góry, które ciągle czekają żebyśmy je odwiedzili ;)
Wracając do przeprowadzki to nie bardzo wiem jak nam się to udało załatwić w jeden dzień. Właściwie wszytko dzięki Dorocie, która pożyczyła nam samochód i spakowaliśmy się na jeden raz. Przywieźli nam już w piątek część mebli, niestety tylko do salonu, więc pierwszą noc spędziliśmy na kanapie. W sobotę dojechała reszta mebli, założyli nam internet i kablówkę. Wkrótce pojawią się zdjęcia naszego nowego gniazdka!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz