
Gdzie te obiecane 300 dni słońca w roku! Akurat jak my przyjechaliśmy to się zaczęło to pozostałe 65 dni deszczu... Nudzimy się potwornie, Staś zna już na pamięć kanały z bajkami. Antoś z nudów zjada wszytko co mu się nawinie, a jak akurat nic nie ma pod ręką to zjada ręce :))Deszcz ma też dobre strony. Byliśmy w fajnym Cherry Creek Mall - ogromnym centrum handlowym. Staś szalał na placu zabaw, a mama zwiedzała sklepy meblowe :) Na szczęście mieliśmy kierowcę i opiekę dla dzieci, więc udało mi się już kupić kilka kuchennych rzeczy. Cieszę się, bo jest już jakiś początek, ale ciągle mamy jeszcze tyle do kupienia... Nie tak łatwo zaczynać wszytko od początku.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz