poniedziałek, 16 maja 2011

O Polakach będzie

Polacy są wszędzie na Świecie, taki ruchliwy z nas naród ;) Ale już Polonia w każdym miejscu jest inna. Byliśmy w niedzielę na komunii, właściwie to prawie byliśmy, bo do Kościoła polskiego nie udało nam się wejść (strasznie dużo ludzi, a Kościół nie duży). Ale to co zobaczyliśmy przed Kościołem zrobiło na nas ogromne wrażenie... Pierwsze spostrzeżenie rodzice mówią po polsku, a wszystkie dzieci po angielsku. Trochę to dziwne, bo w Szwajcarii wszystkie znane nam dzieci nawet te z mieszanych małżeństw mówią po polsku. Cóż wygląd naszych rodaków też wzbudził w nas wiele emocji. Mnie się przypomniały czasy jak wyprowadziliśmy się z rodzicami na wieś pod Kraków ;))) Dokładnie tak wyglądali tam ludzie w Kościele, tylko że to było 15 lat temu! Tutaj po prostu zatrzymał się czas! Ale to jeszcze nic... w kompetentnie osłupienie zostaliśmy wprawieni jak pod Kościół podjechała ciężarówka z jedzeniem i rozpoczął się handel.
Na szczęście wczoraj poznaliśmy też tą dobrą stronę Polonii. Zostaliśmy też zaproszeni na imprezę po komunijną. O Dorocie już pisałam, ale dodam, że jest bardzo sympatyczna i bardzo aktywna. Pracuje, prowadzi Krakowiaków i jeszcze uczy w polskiej szkole, a do tego jest mamą trzech synów i jednej córki (wszyscy mają piękne polskie imiona: Zosia, Romek, Leszek i Andrzejek). Staś wreszcie poznał dzieci, miał niestety niewielkie problemy z komunikacja, ale dla dzieci to nie jest jakaś wielka przeszkoda w zabawie. Poznaliśmy też panów, którzy prowadzą polska masarnie w Denver - ponoć lepsza wędlina niż w Polsce, bo Unia nie bruździ ;))) oraz pana, który buduje domy. Dowiedzieliśmy się, że popularnym sportem są tu polowania i panowie niecierpliwie czekają na zbliżający się sezon łowiecki (można było nawet spróbować upolowanego zwierza - niestety nie doszliśmy do porozumienia co to za zwierz).  Dostaliśmy wiele dobrych rad na początek naszego nowego życia w Denver. Wniosek taki, że dobrze trafiliśmy, bo w Chicago byśmy nawet tydzień nie wytrzymali hehe. 
Polonia jest tu niewątpliwie inna niż w Szwajcarii, ale pewnie dobrze mieć jakieś znajomości, choć chyba niezbyt bliskie ;)))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz