środa, 11 maja 2011

O tym jak dostaliśmy mieszkanie i straciliśmy zaufanie do nowoczesnej technologi.

Dziś wreszcie okazało się, że nasza aplikacja o mieszkanie została zaakceptowana i 10 czerwca przeprowadzamy się do nowego mieszkania!
W sobotę Reachel nasza agentka pokazała nam Denver i 4 mieszkania. Właściwie od razu zdecydowaliśmy się na Stapleton. Ładne nowe osiedle, dużo dzieci, place zabaw i bardzo ładne mieszkanie. W poniedziałek wybraliśmy się wszyscy zaaplikować. Pierwsze zaskoczenie, nie można zapłacić gotówka tylko czekiem... myślałam, że czeki to już przeżytek, a tu proszę. Na szczęście można wymienić gotówkę na czek w sklepie spożywczym hehe. Po wszystkich formalnościach postanowiliśmy wrócić z powrotem autobusem, tak jak przyjechaliśmy i tu kolejne zaskoczenie. Są owszem przystanki, ale nie ma na nich rozkładu jazdy, ani tras... ale na szczęście jest nowoczesna technologia i mapa w telefonie! Udało nam się wreszcie znaleźć autobus i wsiąść do niego (mają tu takie fajne opuszczane platformy dla wózków i niepełnosprawnych). Po półgodziny jazdy jak powinniśmy być już na miejscu zorientowaliśmy się, że jesteśmy nie w centrum Denver, a zupełnie w innym miejscu! Na szczęście odkrycia tego dokonaliśmy blisko kolejki podmiejskiej Light Rail, więc przesiedliśmy się na autobus, który zawiózł nas do kolejki. W kolejce myślałam, że jadę na gapę (nie wiedziałam, że bilet kupiony w autobusie tam też obowiązuje) i tu jeszcze jedno zdziwienie. Pomoc zaaferowali nam ludzie, których w życiu bym o to nie podejrzewała... wniosek nie warto się sugerować wyglądem! Po dłuugiej wycieczce udało nam się wreszcie dotrzeć do naszego hotelu. Obserwacje są takie: Denver to trochę wieżowców w centrum, a reszta to kilometry (a właściwie mile) małych ceglanych, parterowych domków (nazywamy je budami dla psa, bo tak z zewnątrz wyglądają). Cóż w europejskim pojęciu miasto wygląda z goła inaczej. Kolejna rzecz do której trzeba się przyzwyczaić.

1 komentarz:

  1. przyzwyczaicie sie:) w polsce jest beznadziejnie...mowie to ja nie opuszczajaca nigdy na dlugo kraju:))) czekam w takim razie na foty z mieszkania nowego

    OdpowiedzUsuń